W obecne wakacje swój urlop zaczęliśmy dopiero we wrześniu od podróży na włoską wyspę Ischia. Nieprzypadkowo wybarliśmy to miesjce z racji ślubu oraz wesela naszej kuzynki (wiecie ślub na plaży itp. ;)). Ten wulkaniczny twór lezy jaikieś 30 km na zachód od Neapolu na Morzu Tyreńskim. Po przylocie wraz z kuzynostwem nie mając zbytnio czasu aby jechać autobusem wzięliśmy taksówkę do portu ( swoja drogą kosztowała sporo jakies 45 EUR. ) aby zdążyć na prom. Dogadująć sie w Neapolu z tkasówkarzem należy z góry rozmawiać o cenie poniważ jest tam dużo oszustów którzy zdzierają kase z turystów. Kurs nie pwoinien kosztować wiecej jak 25- 35 EUR. Po dojechaniu na promowisko i zakupie biletów koszt to około 12,5 EUR za osobę spokojnie wsiedliśmy na prom i po około 1 godz 45 min byliśmy na Ischii. Na wyspie znajdują się 3 miasteczka Ischia, Cesamiciola oraz Forio. Prom zatrzymuję sie w tym pierwszym. Transoprt obsługują dwie linie autobusowe. Koszt pojeyńczego biletu to 1,5 EUR u kierowcy, natomiast w kasie biletoej 1,10 EUR . Pierwsza z oznaczeniem C jeździ w kierunku Forio czyli na zachód natomiast druga z oznaczeniem D jest linią powrotną i wraca tą samą trasą z racji tego iż na wyspie jest tylko jedna droga główna przebiegająca do okoła wyspy. My pojechaliśmy w stronę Forio gdzie mieliśmy kwaterę. Z racji tego iż przypłyneliśmy późno, zwiedzanie wyspy zaczęliśmy kolejngo ranka. Swoje piesze zwiedzanie zaczeliśmy od wyprawy na wybrzeże San Angelo, które jest położone w południe od Forio. Po drodze można było podziwiać piękne włoskie domki położone w wąskich uliczkach.


Po niespełna półtorej godziny dotarliśmy na San Angelo. Szczerze mówiąc to poza domkami położonymi kasakdowo na skale i leżakami na małej plaży za nic tam nie było. Postanowliśmy wypić kawę i ruszac dalej w droge powrotna na zamek Aragoński leżazcy około 10 km w przeciwnym kierunku. Po dotarciu na miejsce (wracalismy juz autobusem :))naszym oczom ukzała sie okazały zamek Aragoński wybudowany jescze w 326 roku przed naszą erą. Przez stulecia służył jako fortyfikacja obornna . Wierza którą widać na zdjęciu została wybudowana dopier w XIV wieku . W póżnieszych wiekach zamek służył jako więzienie oraz klasztor sióstr Klarysek. Wstęp 12 EUR/osoba.




Kolejnego dnia wybraliśmy sie na gorące źródła. Jest to miesce usytułowane w połudnowej części wyspy. Wstęp jest darmowy. Zchodząc prosto ze skały po spejalnie wybudowanych sochodach naszym oczom ukazała sie zatoka pomiędzy skałami. Kamieniste wejście nie przeszkodziła nam aby zażyć gorących kąpieli. Miescami woda dochodziła do 80 stopni Celsiusza. W małej jaskini był Pan który smarował błotem z dodatkiem siarki ale nie mam pojęcia ile to kosztowało. Zabawne było to iż miał w sojej jaskini małą szczeline z wrzącą wodą pochodzącą z tych źródeł w której gotował sobie kartofle, kiełbasę i…. jajka : P

Wieczorem wybraliśmy sie do centrum Forio idąc malowniczymi ciasnymi uliczkami. Cikawym miescem był kościołek Socorsso.

W niedzile ostatni dzień pobytu zrobiliśmy sobie wycieczkę motorówką i opłynęliśmy część wyspy. Koszt z paliwem 110 Euro za 4 godziny na 6 osób. Jeśli będziecie chcieli się wybrac w taki rejs to proponujemy dopytać się czy za pół dnia licza taniej czy tak samo jak za cały dzień czyli około 180 Euro.
Po wodnej wypawie trzeba było sie pwoli pakować i zmierzać na prom płynący do Neaplu. W stolicy Kampanii bylśmy około 21. Ze stacji metra do naszej kwatery mieliśmy ponad kilometr sapeceru. Gdy się zamledowaliśmy poszliśmy coś przekąsić. Niedaleko była fajna kanjpka która serwowła dobre owoce morza .
Pierwszy dzień zwiedzania zaczelismy do Muzeum Arechologiczego (wstęp 12euro) . Jeśli ktoś lubi strożytne zabytki zapewne jest to miejsce dla niego. My lubimy ale nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia. Po zwiedzaniu muzeum skierowaliśmy sie w strone Starego Miasta. Ciasne ulczki i stare kamienice mają swój urok


W sercu samej strówki znajduję sie nasłynniejsza pizzeria świata Sorbillo. Pondobno pizza tam serwowana jest nalepsza na globie. Niestety nie sróbowaliśmy z racji tego iż ogrom ludzi który czekał przed wejściem troche nas zniechęcił. W innej części miasta również jest taka pizzeria ale ponoc takie same długie kolejki ustawiaja się do niej.
Po spacerze starego maista udaliśmy się w kierunku zamków neapolskich. Pierwszym z nich była Cstel Nuovo. Budynek zbudowany pod koniec XIII wieku. Z tarasu zamku rozciaga się widok na cały port.

Kolejnym zamkiem na dordze wiedzania miasta była zamek Castel dell’Ovo zwany również Zamkiem Jajecznym . Budowla zamku zaczeła sięjuż w V wieku jako potężna willa. Poprzez kilka stuleci zamek zmieniał swoje oblicze aż do XV wieku kiedy osiągnął swój obecny kształt. Do zabytku prowdzi niewielki most o długosci 100 metrów. Jest doskonałym miejscem na plan zdjęciowy dla nowożeńców. Na zamku znajduję się klika budynków w których odbywają się wystawy, wrnisarze i tym podobne.


Kolejnego dnia wybraliśmy się do Katedry Nepolitańskiej Świetego Januarego. Jest to neogotycka budowla z XIII wieku. Znajudje się tam klika kalpic w pęknymi obrazami.

Po zobaczeniu Katedry udaliśmy sie na stacje kolejową Napoli Piazza Garibaldi gdzie spotkalismy się z kuzynami w celu wyprawy na Wezuwiusz. Pociągi w tym kirunku jeżdżą co koło 30 min . Kierunek to Circumvesuvisna-Ercolano (Scavi). Bilet kosztuje 2 eur od osoby. Po dojechaniu na miejsce kierujemy się na lewo do biura Vesuvio Express. Koszt dojazdu w dwie strony razem z biletem wstepu wynosi 20 eur. Autokar jeździ co 40 min. Na miejscu mamy 90 min czasu na zwiedzanie. Podejsice w góre trwa 20 min.

Krater Wezuwiusza 

Po wizycie na Wezuwiuszu wybraliśmy się do Ercolano. Jest to jedno z miasteczek który zniszczył Wezuwiusz podzas wybuchu w 76 roku n.e. Są tam zachowane budowle oraz ulice miasta. Wstęp to 11 EUR. Jest możlwiość zakupu biletów łączonych na Pompeje( niestety zabrakło nam czasu na zwiedzanie Pompeii ale Ercolano jest ponoc lepiej zachowanym zabytkiem)
Przedostatni dzień zaczelimsy od odwiedzin grobu Ojca Dolindo. Wielu wiernych przybwa tam na modlitwy i prosi o wstawiennictwo w różnych sprawch. Przed modlitwą należy zapukac w grobowiec i zacząc modlitwę.
Następny miesjcem na dorgowej mapie zwiedzania był Cmetarz Fontanelle. Z powodu przepełninia srednowieczny krypt ludzi zaczęto chować w opuszczonym kamieniołomie. Zaczęto tam grzebać zamrłych którzy zmarli na epidemie. W XX wieku ludzie zaczeli wierzyc iż czaszki mogą przynosić szczęście poprzez opiekę szczątków polerując je, a także że szczątki mogą przewidzieć numery totolotka. Niejdnokrotnie można zobaczyć czaszki włożone do drewnianych kapliczek ze szczęsliwymi numerami.





Leave a Reply